
Trzy rynki obok siebie, a trzy zupełnie różne strategie. Poniżej to, co widać po stronie realnych transakcji.
Kołobrzeg — najdroższy i najpłynniejszy
Kurort z rozpoznawalną marką i ruchem przez większą część roku. Wejście jest najdroższe, ale odsprzedaż zwykle najszybsza, a obłożenie w wynajmie najwyższe z całej trójki.
Ustka — mniejsza skala, lepszy próg wejścia
Ceny wyraźnie niżej niż w Kołobrzegu przy podobnym dostępie do plaży. Sezon krótszy, więc mocniej liczy się lokalizacja względem promenady i portu.
Koszalin — rynek mieszkaniowy, nie wakacyjny
To rynek najmu długoterminowego: studenci, pracownicy, rodziny. Niższa zmienność i stabilniejszy przychód, ale bez sezonowych szczytów, na które liczą inwestorzy nadmorscy.